Szanowni Państwo, przedstawiam, z wielką przyjemnością, kolejny wywiad. Tym razem moim gościem był Jarosław Neumann – pierwszy trener Unii Kalety. Oddaje w Wasze ręce kawałek, pełnego merytoryki tekstu. Dziękuję trenerowi za poświęcony mi czas. Miłego czytania.
Jest Pan trenerem Unii od sezonu 2023/2024. Wcześniej trenował Pan drugą drużynę z Kalet. Gdybyśmy mogli na chwilę cofnąć się w czasie, to z Pana perspektywy, czy doświadczenie, które nabył Pan na poprzednim stanowisku, w jakiś znaczący sposób pomogło Panu przy pracy w roli trenera pierwszej drużyny?
Tak, to doświadczenie miało bardzo duże znaczenie — tym bardziej że obecna praca z pierwszą drużyną jest moim drugim podejściem w tej roli. Wcześniej prowadziłem już seniorów Unii, trenowałem drugą drużynę, a dodatkowo miałem okazję pracować z wszystkimi grupami młodzieżowymi — od skrzata aż po juniora. Dzięki temu patrzę na klub bardzo szeroko i całościowo, nie tylko przez pryzmat pierwszego zespołu.
Objąłem drużynę zimą sezonu 2023/2024, w bardzo trudnym momencie — zespół zajmował 15. miejsce w tabeli i realnie groził mu spadek. Wraz ze mną do sztabu dołączyli trener asystent Dawid Różanski i kierownik Adam Painta oraz od tego sezonu pomaga nam Tomasz Grela jako obsługa techniczna. Doświadczenie z rezerw oraz wcześniejsza praca z pierwszą drużyną nauczyły mnie radzenia sobie w takich sytuacjach: szybkiej diagnozy problemów, podejmowania decyzji pod presją oraz pracy nad mentalnością zespołu. Z kolei praca z młodzieżą dała mi dużą cierpliwość i umiejętność indywidualnego podejścia do zawodników. Tam musiałem kłaść duży nacisk na podstawy organizacyjne, komunikację i budowanie relacji — i te elementy są równie ważne w pierwszej drużynie.
Uważam, że właśnie suma tych wszystkich doświadczeń — wcześniejsza praca z seniorami, prowadzenie drugiej drużyny i szkolenie młodzieży — pozwoliła mi lepiej przygotować się do obecnej roli i skuteczniej reagować w trudnym momencie dla klubu.
W sezonie 2023/2024 Kalety w lidze okręgowej uplasowały się na 9. miejscu, rok później znaczna poprawa, bo Unia z 62 punktami uplasowała się na 2. miejscu, tuż za Pilicą Koniecpol. W trwających rozgrywkach Pana podopieczni mają 33 punkty i tracąc zaledwie 3 oczka do Skalnika Kroczyce, są wiceliderem tabeli. Jak z Pana perspektywy, za Pana kadencji, rozwija się drużyna z Kalet?
Patrząc z mojej perspektywy, rozwój drużyny jest wyraźny i konsekwentny. Kiedy obejmowałem zespół zimą sezonu 2023/2024, naszym głównym celem była stabilizacja i spokojne funkcjonowanie w lidze. 9. miejsce na koniec tamtych rozgrywek było potwierdzeniem, że drużyna zrobiła solidny krok do przodu i zbudowała fundament pod dalszy rozwój.
Sezon później nastąpił kolejny etap — realna walka o czołówkę, zakończona 2. miejscem i dorobkiem 62 punktów. To był efekt systematycznej pracy, lepszej organizacji gry, ale też dojrzewania zespołu pod względem mentalnym. Dziś Unia nie tylko punktuje, ale potrafi brać odpowiedzialność za mecze i radzić sobie z presją.
W obecnych rozgrywkach widzimy dalszy progres. 33 punkty i pozycja wicelidera, ze stratą zaledwie 3 oczek do lidera, pokazują, że drużyna zrobiła kolejny krok. Co ważne, rozwój nie dotyczy tylko wyników, ale również stylu gry, świadomości boiskowej zawodników i ich zaangażowania. Coraz większą rolę odgrywa też praca indywidualna — zawodnicy są bardziej świadomi swoich mocnych i słabszych stron, chętniej pracują nad sobą poza treningami zespołowymi i biorą większą odpowiedzialność za własny rozwój. To właśnie to zaangażowanie i podejście do codziennej pracy sprawiają, że ten proces wciąż idzie w dobrym kierunku.
Teraz pora na pytanie, które jest chyba „ulubionym” każdego trenera. Będzie w tym roku awans do V ligi? A już bardziej poważnie, to co, Pana zdaniem, oprócz konieczności sportowego awansu rzecz jasna, musiałoby zmienić się w Unii, żeby powalczyć w V lidze? Czy klub, kadrowo i organizacyjnie, byłby w stanie płynnie rozpocząć rywalizację o poziom wyżej?
Oczywiście, każdy w klubie marzy o awansie i nie będę od tego uciekał. Natomiast z mojej perspektywy kluczowe jest to, żeby nie wyprzedzać faktów i koncentrować się na codziennej pracy oraz najbliższych meczach. Tabela pokazuje, że jesteśmy w grze, ale droga do awansu wciąż jest długa i wymagająca.
Jeśli chodzi o funkcjonowanie Unii na poziomie V ligi, to uważam, że sportowo kadra ma potencjał, by rywalizować szczebel wyżej, pod warunkiem dalszego rozwoju i utrzymania obecnego zaangażowania zawodników. V liga to jednak wyższe tempo, większe wymagania fizyczne i taktyczne, dlatego kluczowa byłaby stabilność kadrowa, odpowiednia rywalizacja w zespole oraz dalsza praca indywidualna nad zawodnikami.
Równie istotne są kwestie organizacyjne. Awans oznaczałby większe wymagania logistyczne, organizacyjne i finansowe, dlatego bardzo ważna byłaby dobra współpraca na linii sztab–zarząd–zawodnicy-sponsorzy – Miasto Kalety. Jeżeli te elementy będą się rozwijać równolegle ze stroną sportową, to Unia może nie tylko awansować, ale też płynnie wejść na wyższy poziom i tam się utrzymać. Najważniejsze jednak, żeby każdy kolejny krok był przemyślany i oparty na solidnych fundamentach.
Teraz pora na pytanie, które jest chyba „ulubionym” każdego trenera. Będzie w tym roku awans do V ligi? A już bardziej poważnie, to co, Pana zdaniem, oprócz konieczności sportowego awansu rzecz jasna, musiałoby zmienić się w Unii, żeby powalczyć w V lidze? Czy klub, kadrowo i organizacyjnie, byłby w stanie płynnie rozpocząć rywalizację o poziom wyżej?
Oczywiście, każdy w klubie marzy o awansie i nie będę od tego uciekał. Natomiast z mojej perspektywy kluczowe jest to, żeby nie wyprzedzać faktów i koncentrować się na codziennej pracy oraz najbliższych meczach. Tabela pokazuje, że jesteśmy w grze, ale droga do awansu wciąż jest długa i wymagająca.
Jeśli chodzi o funkcjonowanie Unii na poziomie V ligi, to uważam, że sportowo kadra ma potencjał, by rywalizować szczebel wyżej, pod warunkiem dalszego rozwoju i utrzymania obecnego zaangażowania zawodników. V liga to jednak wyższe tempo, większe wymagania fizyczne i taktyczne, dlatego kluczowa byłaby stabilność kadrowa, odpowiednia rywalizacja w zespole oraz dalsza praca indywidualna nad zawodnikami.
Równie istotne są kwestie organizacyjne. Awans oznaczałby większe wymagania logistyczne, organizacyjne i finansowe, dlatego bardzo ważna byłaby dobra współpraca na linii sztab–zarząd–zawodnicy-sponsorzy – Miasto Kalety. Jeżeli te elementy będą się rozwijać równolegle ze stroną sportową, to Unia może nie tylko awansować, ale też płynnie wejść na wyższy poziom i tam się utrzymać. Najważniejsze jednak, żeby każdy kolejny krok był przemyślany i oparty na solidnych fundamentach.
Na koniec pytanie o młodych piłkarzy z Kalet. Miał Pan doświadczenie pracować z drugą drużyną, profil Unii w mediach społecznościowych pełen jest zdjęć młodych chłopaków w koszulkach Kalet, którzy marzą pewnie o tym, aby za parę lat stanowić nie tylko o sile Unii, ale pewnie i wyżej. Jak u Was wygląda proces pracy z młodzieżą? Czy w pierwszym zespole są zawodnicy, którzy mimo młodego wieku, przewyższają umiejętnościami bardziej doświadczonych kolegów?
Praca z młodzieżą jest w Unii bardzo ważnym elementem funkcjonowania klubu i cieszę się, że jest ona coraz bardziej widoczna. Miałem okazję pracować zarówno z drugą drużyną, jak i ze wszystkimi grupami młodzieżowymi — od skrzata do juniora, dlatego dobrze znam ścieżkę rozwoju zawodników w naszym klubie i wiem, jak wiele pracy wkładają w to trenerzy oraz sami młodzi piłkarze.
Proces wprowadzania młodzieży do piłki seniorskiej staramy się prowadzić rozsądnie i etapami. Dla wielu zawodników pierwszym krokiem jest druga drużyna lub treningi z seniorami, gdzie mogą oswoić się z tempem, fizycznością i wymaganiami dorosłej piłki. Duży nacisk kładziemy nie tylko na rozwój sportowy, rozwój indywidualny zawodników ale również na mentalność, odpowiedzialność i podejście do treningu.
W pierwszym zespole są zawodnicy, którzy mimo młodego wieku już dziś potrafią rywalizować jak równy z równym z bardziej doświadczonymi kolegami, a w niektórych aspektach nawet ich przewyższają w niektórych obszarach ,młodzi piłkarze szybko rozwijają umiejętności techniczne, dynamikę oraz pewność w podejmowaniu decyzji na boisku. Najważniejsze jest jednak to, aby dać im czas i odpowiednie warunki do rozwoju. Jeśli będą dalej pracować z takim zaangażowaniem, Unia może w przyszłości tak jak do tej pory w dużej mierze opierać swoją siłę właśnie na wychowankach.

