Panie Trenerze na początek, co słychać w Unii Rędziny w połowie stycznia? Jak przygotowania do rundy rewanżowej?
Witam serdecznie. Powoli zaczynamy się wdrażać w system treningowy, wchodząc z tygodnia na tydzień na większe obciążenia. Przygotowania rozpoczęliśmy już 6 stycznia od testów sprawdzających obecną formę naszych podopiecznych.
Pana podopieczni zajmują obecnie wysokie 3. miejsce w V lidze. Przed Wami jedynie rezerwy Ruchu Chorzów i Zagłębia Sosnowiec. Spodziewał się Pan po swoich zawodnikach tak dobrej gry?
W klubie właśnie rozpocząłem swój 3 rok pracy z zespołem. Wynik dla mnie nie jest zaskoczeniem, gdyż wiem jaką kadra dysponujemy oraz jakie umiejętności mają poszczególni zawodnicy. Na wynik osiągnięty w tej rundzie na pewno kluczowe znaczenie miała atmosfera, która panuje w naszym zespole. Zarówno gra, jak i wynik mógłby być jeszcze lepsze, ale wierze i jestem przekonany, że przyjdzie to z czasem.
Jak personalnie wygląda skład Unii? Skąd dokładnie są zawodnicy, którzy stanowią o sile Rędzin? Czy są to gracze z okolic, czy musieliście „wychylić” się ciut dalej, poza granice Częstochowy?
Personalnie nasza drużyna wygląda dobrze. Są to zawodnicy praktycznie z Częstochowy i okolic. Komfortowe jest to, że na każdej pozycji mamy dwóch zawodników do rywalizacji. U nas każdy gracz wie, jak ważną częścią zespołu jest, niezależnie czy jest to zawodnik podstawowego składu, czy rezerwowy. Dużą rolę w tym wszystkim odgrywają kompetencje miękkie i komunikacja z zespołem. Do każdego zawodnika podchodzę indywidualnie, by mógł czuć się potrzebny i ważny w drużynie.
Ostatnie pięć spotkań to pięć zwycięstw. Wróżąc trochę z fusów — czy Rędziny w przypadku awansu są gotowe na to, aby grać w IV lidze? Chodzi mi głównie o zaplecze finansowe. Czy gra ligę wyżej to duży przeskok finansowy względem V ligi?
Nie wybiegamy w przyszłość, zawsze powtarzam, że ważne jest tu i teraz. Skupiając się na kolejnym treningu, czy meczu. Nikt nie wywiera zbędnej presji, jeśli chodzi o awans. Należę do ludzi, którzy zawsze wyznaczają sobie cele i do nich dążą. To samo próbuje przekazać drużynie, że nieważne ile razy upadniesz, ale ile razy się podniesiesz i będziesz szedł do przodu, bo finalnie i tak liczy się efekt końcowy. Wydaje mi się, że klub jest gotowy na to, by grać na poziomie 4 ligowym, zarówno pod względem finansowym, jak i sportowym.
Na jakie elementy taktyczne w trakcie meczu zwraca Pan największą uwagę? Co Pana zdaniem jest obecnie największą zaletą i bolączka Pana drużyny?
Dla mnie jako trenera najważniejsza w meczu jest intensywność, a co za tym idzie, realizacja założeń, jakie mamy, zarówno w obronie, jak i ataku. Chcemy grać zawsze ofensywnie, odbierać wysoko piłkę i poprzez jej posiadanie kontrolować mecz. W tej rundzie bodajże tylko w jednym meczu, a konkretnie w jednej połowie, przeciwnik nas zdominował i nie pozwolił na zbyt wiele. Zaletą tego zespołu jest na pewno gra do końca. Kilkukrotnie zawodnicy udowadniali, że potrafią walczyć i mimo niekorzystnego wyniku rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść.
Warto nadmienić, że zarówno ofensywa, jak i defensywa wygląda dobrze pod względem strzelonych i straconych bramek. Zarówno w ataku, jak i obronie klasyfikujemy się na 3 miejscu – 39 strzelonych bramek oraz 20 straconych.

