Zapraszam do zapoznania się z pierwszym wywiadem na pilka.czest.pl. Cieszę się, że moim rozmówcą zgodził się być Pan Tomasz Juszczyk, trener Listwarty Krzepice. Zespołu, który rozwija się świetnie nie tylko na poziomie sportowym, ale też marketingowym.
Dzień dobry Panie trenerze, na początek pytanie dotyczące statystyki, która, myślę, będzie dość przyjemna dla Pana i łatwa w ocenie. Ostatnie sześć spotkań Pana drużyny, to aż pięć zwycięstw i jedna przegrana, na koniec rundy z Unią Rędziny. Jak Pan ocenia te liczby?
Zwycięstwa zawsze cieszą ,szczególnie po tak trudnym początku jaki mieliśmy w tym sezonie. Jest to tym bardziej dla nas ważne że zespół przekonał się na własnej skórze, że ciężką praca ,spokojem w drużynie i konsekwencją można wyjść z każdego kryzysu .
Zerkając w owe statystyki troszkę dokładniej, to pozwolę sobie powiedzieć, co widzę na pierwszy rzut oka z pozycji widza, a Pana poproszę o fachowy komentarz do tego i własne stanowisko. We wrześniu przegrywacie w Katowicach i Jaworznie. Również we wrześniu dwa ekstremalnie wymagające mecze z Sosnowcem (zwycięstwo) i Chorzowem (minimalna przegrana). Później mamy pasmo zwycięstw, które zakończyło się dopiero w starciu z Rędzinami. Czego brakuje zatem, żeby w meczach z czołówką tabeli, też punktować?
Sam pan wspomniał o zwycięstwie z Zagłębiem Sosnowiec oraz minimalnej porażce z Ruchem Chorzów (w mojej ocenie druga połowa była jedną z lepszych w tej rundzie). Więc to nie jest tak do końca, że mocno odstajemy od tej czołówki. Po prostu tak nam się ta runda potoczyła. Nie byliśmy do końca przygotowani na to, że po pierwszym meczu wypadnie nam dwójka środkowych obrońców, zespół przeszedł bardzo dużą przebudowę w letnim okresie i potrzebował troszkę czasu, żeby wszystko dobrze funkcjonowało. Właśnie w tym okresie graliśmy mecze z czołówką tabeli. Więc jak Pan widzi, bardzo dużo rzeczy miało wpływ na taki, a nie inny przebieg rundy. Jesteśmy o jedną rundę mądrzejsi i będziemy dalej ciężko pracować, żeby zrobić kolejny mały krok w stronę tej czołówki.
Liswarta zajmuje obecnie 7. miejsce w tabeli V ligi śląskiej. Z 23 punktami Pana drużyna traci 13 punktów do lidera z Sosnowca, z kolei 14 punktów dzieli Was od strefy spadkowej. Jakie cele ma Pan na tę rundę rewanżową, jak zmobilizować piłkarzy do tego, żeby walczyli o coś więcej, skoro na dziś, wygląda to na spokojne miejsce w środku tabeli?
Celem będzie dalszy rozwój i gra o jak najwyższe miejsce w tabeli. Będzie to pierwsza w miarę, „spokojna” runda od początku mojej pracy w Liswarcie (do tej pory albo walczyliśmy na wiosnę o awans lub czekała nas ciężka walka o utrzymanie). Więc będziemy mogli w zimie skupić się troszkę nad innymi aspektami i rozwojem indywidualnym zawodników.
Pracuje Pan już w Krzepicach ponad dwa lata, jak z perspektywy czasu ocenia Pan swoją pracę i rozwój tej drużyny?
Myślę, że nie jestem od oceniana swojej pracy ,natomiast mogę ocenić klub. Tempo, w jakim rozwija się Liswarta i postęp, jaki zrobiła od mojego przyjścia do Krzepic, jest ogromny. Pozostaje mi i drużynie nadążać za tym rozwojem.
Na koniec pytanie o akademię i graczy pochodzących z Krzepic i okolic, którzy przymierzani są do pierwszego składu. Jak w Liswarcie wygląda współpraca na poziomie akademia – pierwszy skład i czy widzi trener jakieś nazwiska, które mogą w przyszłości stanowić nie tylko o sile Liswarty, ale pokusić się o grę wyżej?
Mając na myśli rozwój klubu miałem również na uwadze akademie. Nazwiska oczywiście widzę, natomiast w piłce młodzieżowej czas bardzo szybko płynie i nie chce tych nazwisk wymieniać. Ci chłopcy muszą cały czas o siebie walczyć i ciężko pracować, żeby w przyszłości stanowić o sile Liswarty.

